Zdecydowana większość przedsiębiorców na pytanie czy wiedzą co i po co sprzedają (produkt, usługa) odpowiadają: ,,tak oczywiście” lub ,,co za banalne pytanie” albo nawet ,,co za głupie pytanie”. Kiedy proszę o odpowiedź mówią: reklamy, samochody, wodę, ubezpieczenia itp. Czy to dobre odpowiedzi? Uważam, że nie i drzwi do dyskusji otwierają się.

W Polsce nadal jest mało przykładów firm, które wchodzą na wyższy poziom komunikacji z klientami i ze światem. Zdecydowana większość uparcie trzyma się racjonalnego poziomu komunikacji, a dziwi to tym bardziej: przecież na ,,marketingu” zna się każdy. Dochodzimy do sedna sprawy: wdrożenie, a nie teoretyzowanie. Na poziomie teoretycznym każdy to oczywiście wie lub słyszał, ale nie każdy wie jak to wdrożyć.

Podobnie jest z tzw złotymi myślami/cytatami znanych osób: pojawia się kpina, ironia pod postami w social mediach z treścią tego typu, jednak w momencie próby przeniesienia ich do rzeczywistości, wdrożenia w codzienność banał przestaje być banałem- staje się wyzwaniem. Podobnie z wypracowaniem wizji/misji firmy, nadrzędnej wartości, dla której firma istnieje i działa.

Większość misję ma zapisaną w prezentacji pp (agencja coś napisała), może nawet wisi na ścianie w złotej ramie w gabinecie prezesa i na tym się kończy. Nie ma przełożenia na punkty styku z klientem, pracownicy nawet nie wiedzą, że mają misję. Komunikacja firmy jest taka jak wszystkie w danej kategorii, jedyna różnica to zdjęcia z bazy i czcionka.

Oczywiście można się na tym etapie zatrzymać, dobry produkt będzie się sprzedawać, ale nigdy nie przekroczy pewnego progu rozwoju i nie będzie niczym więcej niż produktem. Mamy być doświadczeniem pachnącym emocjami, a nie cieczą w plastikowej butelce, papierkiem podpisanym o nazwie ubezpieczenie, kolorową cieczą służącą do mycia ciała. Jeśli woda jest tylko wodą klient stojący przed półką weźmie tą najtańszą (jeśli ma czas i energię na analizę ceny) lub tą która akurat będzie pod ręką. To za mało. Chcemy przecież by wybierał nas, by do nas wracał i by polecał nas innym.

Zatem dobry produkt to tylko/aż solidna podstawa budowania marki i wizerunku, a skoro każdy na marketingu się zna to nie będę mówić jak wizerunek jest to ważny. Nie wspomnę o diagnozie i monitoringu wizerunku, czyli o właściwych badaniach marketingowych.

Stawiam zatem pytania otwarte, na które odpowiecie sobie sami:
1. Jaka jest misja Twojej firmy?
2. Dlaczego robisz to co robicie? Jaką wartość wnosisz do życia ludzi?
3. Czy i jak komunikujesz nadrzędną wartość?
4. Jak misja przekłada się na doświadczenie klienta na poszczególnych punktach styku?
5. Czy Twoi pracownicy znają misję?

Wyróżniającym przykładem polskiej marki, który często podaję jest Dr Irena Eris (dawanie kobietom
siły i pewności siebie płynącej z piękna i młodego wyglądu).

Agnieszka Plencler
Partner w Top Personal Branding. Psycholog z doświadczeniem po stronie marketingu, uważny słuchacz.

Życiowe motto: Jakość jest najważniejsza. Dzięki niej życie smakuje lepiej.

https://www.slaskibiznes.pl/wiadomosci,czy-wiesz-co-sprzedajesz,wia5-3-233.html