Budując swoją markę osobistą nie wystarczy być w social mediach. Trzeba działać! Z głową i sercem szczególnie – na LinkedIn (business). Na Facebook’u również, ale ta platforma jest bardziej tolerancyjna i mniej merytoryczna (lifestyle).

Nadal wiele osób nawet ze szczebla zarządzającego bagatelizuje aktywne działania w social mediach: bo nie ma czasu, bo to nie dla mnie, bo nie chcę się dzielić życiem prywatnym i wiele innych ,,bo”. Jednak często powodem jest niepewność, brak przygotowania i strach przed oceną.

Reguła 90-9-1 Jacobsa Nielsena dotycząca społecznej nierównomierności pokazuje, że zdecydowana większość, bo aż ok. 90 % osób funkcjonujących w sieciach społecznościowych jest bierna, głównie czyta posty innych – tzw. tajniaki: nie skomentują, nie napiszą, a wszystko wiedzą. Druga grupa ok 9%
(editors) to osoby które sporadycznie wykażą się aktywnością, dołączą się do dyskusji, ale sami jej raczej nie wywołają. Tylko ok 1% osób (creators) generuje nowe treści, wnoszą życie i zamęt do portali społecznościowych. Do której z grup należysz Ty?

1. Bądź najlepszą wersją siebie (,,siebie” – słowo klucz).
Każdy z nas chce jak najlepiej wypaść w oczach istotnych dla nas osób, to naturalne. Tym bardziej w social mediach chcemy stworzyć i pokazać najlepszą wersję siebie. Ważne jednak, aby to nadal była najlepsza wersja nas a nie kogoś wymyślonego. Ma to szczególne znaczenie w kontekście budowania marki osobistej, która powinna być wiarygodna i spójna. Zatem nasza postawa w życiu realnym i wirtualnym musi być taka sama- jeden wymiar przenika drugi i odwrotnie. Jeśli będzie inaczej prędzej czy później coś pęknie: albo zrobimy gafę pod wpływem emocji, albo odechce nam się w życiu social mediów uczestniczyć, albo za bardzo nas wciągnął i będą formą sztucznej ucieczki z realności do wyobrażeń i kreacji.

2. Myśl, ale nie za dużo.
Warto przemyśleć kwestię tematów i obszarów, w których chcemy się poruszać. Łatwiej nam będzie jeśli opracujemy zagadnienia w poszczególnych kwestiach:
a. kategoria w której prowadzimy biznes – trendy, najważniejsze tematy, nowości,
b. nasz produkt/ usługa- jak na tle kategorii wypadamy, co wnosimy, czym się wyróżniamy,
c. kultura organizacyjna/ wartości: czym się kierujemy w zarządzaniu, co istotnego dzieje się w
naszej firmie,
d. zainteresowania: co ciekawego mogę wnieść spoza bizensu jaki prowadzę, inspiracje,
ciekawostki,
e. czas wolny: co takiego robię poza pracą co wzbogaca, rozwija, wnosi równowagę,
f. wydarzenia: co się dzieje w branży na co warto zwrócić uwagę, relacje z wydarzeń.

Po wypisaniu sobie kluczowych zagadnień, ułożeniu w logiczną całość i upewnieniu się, że jest to spójne czas publikować- nie myśleć tylko pisać tak jak się czuje. Nie zawsze musisz być śmiertelnie poważny. Takie posty są zawsze prawdziwe i mocne. Piszmy sami- nie agencja marketingowa.

3. Żeby brać trzeba dać.
Zasięg sam się nie zbuduje – Ty go zbudujesz, jeśli będziesz systematycznie i mądrze pisał/ła. W pierwszym okresie budowania swojej pozycji trzeba publikować i nie zniechęcać się. Po przekroczeniu pewnego poziomu krytycznego kula śnieżna zacznie się toczyć. Komentuj to co ciekawe u innych, udostępniaj ze swoim komentarzem, polecaj.

4. Zapraszaj, nie zawsze czekaj aż Cię zaproszą.
Żeby zwiększać grono osób do których nasze publikacje dotrą warto zapraszać do grona znajomych
osoby, które wnoszą naszym zdaniem wartość, ciekawią nas. ,,bo nie wypada”, ,,bo głupio jak nas odrzuci”…kolejne ,,bo”. Bo jak nie spróbujesz to się nie przekonasz. Koniec.

5. Nie musisz się zgadzać.
W sieci jak i w życiu realnym ścieramy się z innymi opiniami, dyskutujemy. Warto zadawać trudne pytania, dociekać, a nawet podważać jeśli czujemy się pewni w swojej ocenie. Budowanie sieci nie polega na spijaniu sobie z dzióbków, tylko na budowaniu wartości dyskusji i efektu końcowego.

Podsumowując ,,Daj odbiorcom jakość. To najlepszy rodzaj reklamy” – Milton Hershey.

Agnieszka Plencler
Partner w Top Personal Branding. Psycholog z doświadczeniem po stronie marketingu, uważny słuchacz.

Życiowe motto: Jakość jest najważniejsza. Dzięki niej życie smakuje lepiej.